All

Dane użytkowników Facebooka i podlegających mu podmiotów, a prywatność i bezpieczeństwo

Bardzo prężny rozwój Internetu sprawił, że XXI wiek wywrócił świat do góry nogami. Najbardziej pożądanym towarem organizacji i rządów świata jest informacja. Wszyscy zbierają dane o ludziach z całego świata i wykorzystują je na różne sposoby. Największe korporacje sektora IT udostępniają „za darmo” potężne bardzo drogie narzędzia ułatwiające życie codzienne w zamian za to, że użytkownik podpisze zgodę na zbieranie danych. Tak robi Google, Facebook, Amazon, Apple, Microsoft i wszyscy inni najwięksi w świecie. Kto zdobędzie najwięcej danych, ten zawsze będzie kilka kroków przed konkurencją i użytkownikami. Nawet obstawiając zakłady esports, czy korzystając z dowolnych innych usług w Internecie, najpierw trzeba zgodzić się na korzystanie z plików cookie, które po prostu zbierają dane o użytkownikach. Gdzie leży granica bezpieczeństwa i prywatności użytkowników?

Facebook i jego podmioty jako najskuteczniejsze metody pozyskiwania danych

Kiedy Mark Zuckerberg tworzył portal Facebook, w najśmielszych marzeniach nie mógł przypuszczać, jak to wszystko się rozwinie. Dzisiaj portal jest absolutnym królem mediów społecznościowych, co budzi strach w wielu kręgach, a nawet organizacjach rządowych. Sam prezes regularnie jest wzywany na przesłuchania w sprawach budzących kontrowersje. Portal jest darmowy i udostępnia niezwykle przystępne możliwości. Obecnie strona może pochwalić się ponad 1,84 miliardami codziennie aktywnych użytkowników i 2,8 miliarda miesięcznie. Krąży nawet powiedzenie, że jeśli nie można kogoś znaleźć na Facebooku, to nie istnieje. Większość tych osób dzieli się informacjami na temat swojego życia osobistego, sukcesów, porażek, a także codziennie wymieniają setki wiadomości, które już jakiś czas temu zastąpiły popularne SMS.

Portal społecznościowy to nie wszystko. Firma Marka Zuckerberga ma także pod sobą kilka innych portali i programów, z których w miesiącu korzysta ponad miliard użytkowników. Największe z nich to:

  • Messenger – 1,3 mld;
  • WhatsApp – 1,6 mld;
  • Instagram – 1 mld;

Wystarczy tylko sobie wyobrazić, jak ogromny potencjał drzemie w możliwościach tych programów i portali. Firma może gromadzić dane i wykorzystywać je w różnych celach, nie bacząc na konsekwencje. Z taką potęgą nie mogą sobie poradzić nawet największe rządy na świecie. Najważniejsze jest to, że wszyscy o tym wiemy i dobrowolnie oddajemy te dane Facebookowi w zamian za niezawodne usługi internetowe.

Jakie dane zbiera Facebook?

Firma Apple jakiś czas temu wprowadziła wymóg informowania użytkowników ich urządzeń o tym, jakie dokładnie dane zbiera wybrana aplikacja. Facebook niechętnie, ale musiał ugiąć się pod naciskiem firmy, z której urządzeń codziennie do Facebooka logują się setki milionów użytkowników. Wszystko zostało zaprezentowane w 8 kategoriach:

  •  twoja aktywność na Facebooku;
  •  informacje osobiste;
  • zarejestrowane informacje;
  • znajomi i obserwujący;
  • aplikacje i witryny poza Facebookiem;
  •  informacje o reklamach;
  • preferencje;
  • informacje dotyczące bezpieczeństwa logowania.

Jeśli zastanowić się nad powyższą listą, to można dojść do wniosku, że Facebook zbiera praktycznie wszystko, co tylko zostanie do niego wprowadzone. Wychodzi na to, że bez względu na to, co robi się na telefonie, Facebook może odnotować o tym informację. Czy to oglądanie filmów na YouTube, zainteresowanie się jakimś tematem i wyszukiwanie tego w przeglądarce, a nawet granie w GG Bet. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że powyższa lista dotyczy samej platformy Facebook. Pozostają jeszcze dodatkowe podmioty, które generują podobny ruch w sieci.

Messenger jako przeciwieństwo prywatności w sieci

Twórcy aplikacji na urządzenia przenośne bardzo często proszą o udostępnienie im konkretnych danych znajdujących się na smartfonie, czy tablecie, w celu prawidłowego działania aplikacji. Messenger znacząco przekroczył granicę i prosi swoich użytkowników o udostępnienie kontaktów, zdjęć, filmów, historii płatności internetowych, wyszukiwania w przeglądarkach internetowych, czy nawet danych o stanie zdrowia.

W ostatnim czasie na Messenger wylała się masa krytyki w związku z praktykami zbierania danych i coraz częściej mówi się o  konkurencyjnych komunikatorach, które mają być bezpieczną alternatywą dla tych oferowanych przez Facebooka. Warto w tym miejscu jednak sprostować kilka kwestii. Z pewnością dostęp do zdjęć może prowokować sporo negatywnych komentarzy, ale należy spojrzeć na to od drugiej strony. Jeśli korzysta się z bardzo zaawansowanej i wygodnej aplikacji do wymiany wszelkiego rodzaju wiadomości, to trzeba będzie pozwolić jej na korzystanie ze zdjęć i innych plików. Przesłanie zdjęcia zrobionego chwilę wcześniej, a może nagrania sprzed tygodnia? Można to robić dzięki tym zgodom i gdyby ktoś tego nie zatwierdził, aplikacja nie udostępniałaby tych opcji. Czy Messenger nadużywa tych przywilejów dla swoich celów? Biorąc pod uwagę aktualną pogoń za informacjami i danymi, można jedynie przypuszczać, że odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca.

Signal, czyli skuteczna konkurencja dla zbieraczy danych

Aplikacja Signal powstała jako darmowy, dostępny dla wszystkich program opensource. Program powstał jako akcja upowszechnienia bezpiecznego komunikowania się w Internecie i nie zbiera absolutnie żadnych danych o swoich użytkownikach. Wszystko pozostaje na urządzeniu, na którym zainstalowany jest program. Aplikacja powstała w 2014 roku i powoli zyskiwała na popularności, która wystrzeliła w ostatnich latach w związku z coraz większą nagonką gromadzenie danych przez wielkie komunikatory. Duży wzrost popularności ma związek także z Elonem Muskiem, który potrafi jednym tweetem wynieść jakąś firmę na wyżyny. Mężczyzna napisał na Tweeterze po prostu „Używajcie Signal” i nagle oczy całego świata zostały zwrócone ku niewielkiej aplikacji, która rzuciła rękawice największemu gigantowi branży portali społecznościowych.

Program na początku 2021 roku miał kilka milionów użytkowników, a teraz ich liczba przekracza ponad 50 milionów. Największym problemem migracji na inny komunikator jest to, że trzeba to robić grupowo. Nikt nie zamieni Messengera na Signal, jeśli jego najbliżsi znajomi tego nie zrobią, bo po prostu nie będzie z kim pisać. Baza 50 milionów użytkowników z pewnością daje już spore możliwości, a Mark Zuckerberg z pewnością czuje na plecach zimny oddech programu stworzonego przez organizację non-profit. Najbliższe lata mogą być ciekawe. Czy Internet nadal będzie trwał przy zbieraniu danych o ludności, czy może wszystko pójdzie w drugą stronę, a największe korporacje ugną się pod naciskiem swoich odbiorców? Najbliższa dekada odsłoni wszystkie karty.

Washim

Washim is an Bangladeshi tech based web blogger. Right now he writes for techshim.com excellent content Android Apps, Games and much more.

Related Articles

Leave a Reply

Back to top button